Naukowcy dostali właśnie do dyspozycji dane klimatyczne dotyczące temperatury w oceanach i zmian w pokrywie lodowej Ziemi sięgające w czasie na bezprecedensowy dystans - półtora miliona lat.

Rekonstrukcji udało się dokonać badając skamieniałości grupy pewnych morskich żyjątek zwanej jako otwornice. Dokładniej badano ile posiadały one w swoim organizmie magnezu i wapnia. Jest to dość dokładny wskaźnik temperatury, gdyż przyswajanie tych pierwiastków jest łatwiejsze w wyższych temperaturach, a więc wyższe ich stężenie wskazuje na wyższe temperatury oceanów.

Dane te pobrano z próbek pochodzących z wierceń w okolicach wybrzeża Nowej Zelandii.

Dotychczasowe metody badań - czyli badanie zmian w izotopowych formach tlenu - tlenu-16 (16O) oraz tlenu-18 (18O) - występujących w skamielinach otwornic było wadliwe. Działo się tak dlatego, że jednocześnie wskazywało ono na dwa czynniki - zmiany w temperaturze oceanów oraz zmiany w ilości lodu na Ziemi.

Dzięki temu wiadomo teraz kiedy mniej więcej doszło do dużej zmiany w klimacie - która spowodowała wydłużenie cyklu ochłodzenia-ocieplenia.

Badania wykazały, że ilość lodu na Ziemi zmieniała się dużo drastyczniej niż temperatury w oceanach, w odpowiedzi na zmiany w orbicie naszej planety. Dodatkowo pojawienie się grubszej pokrywy lodowej nie nastąpiło tak łagodnie jak wcześniej sądzono.

Przed nią okresy zimne - gdy następowało zlodowacenie - trwały około 41 tysięcy lat. Tyle samo trwały też okresy ciepłe. Po tej epoce zmiany te następowały co 100 tysięcy lat.

Pojawiła się ona dość gwałtownie w plejstocenie - około 900 tysięcy lat temu - wtedy też mniej więcej doszło do przejścia z cykli trwających 41 tysięcy lat na te trwające 100 tysięcy lat.

Dane te i dokładna ich analiza mogą przyczynić się do rozwiązania problemu - jak bardzo Słońce wpływało na temperaturę na naszej planecie.

Źródło: University of Cambridge