Elektryczny Model S produkowany przez Tesla Motors otrzymał ostatnio od National Highway Traffic Safety Administration w USA najwyższą możliwą ocenę - 5 gwiazdek (tyle otrzymuje tylko 1% badanych samochodów). A na tym nie koniec, bo w nieoficjalnym rankingu (gdzie można zdobyć ponad 5 gwiazdek) samochód ten uzyskał notę 5.4 co czyni z niego najbezpieczniejszy samochód w historii.

W badaniach brane jest pod uwagę ryzyko powstania u pasażerów i kierującego kontuzji podczas kolizji z przodu, z tyłu i z boków, a także podczas dachowania. Model S jest sedanem i właśnie w takiej klasie był badany jednak i tak przeskoczył on wyniki SUVów i minivanów.

Tak świetny wynik - zdaniem producenta - był możliwy dzięki temu, że samochód ten nie posiada wielkiego bloku silnika, dzięki czemu przód auta może dużo lepiej służyć jako strefa zgniotu pochłaniająca energię w czasie zderzenia.

Model S równie dobrze radził sobie ze zderzeniami bocznymi, bo na bocznej listwie auta umieszczony został szereg aluminiowych wytłoczeń pochłaniających energię i przekazujących ją reszcie konstrukcji - takie samo rozwiązanie zostało zastosowane w lądowniku księżycowym Apollo.

Samochód ten przysporzył też nieco bólu głowy inżynierom przeprowadzającym testy dachowania - żadne ze stosowanych na co dzień metod wywrócenia auta na bok nie skutkowały. Było to spowodowane zamontowaniem baterii pod podłogą co znacznie obniżyło środek ciężkości pojazdu - co także pozytywnie wpływa na to jak trzyma się on drogi.

A to nie koniec, bo Model S doprowadził do awarii prasy testującej odporność dachu na zgniecenie, która nie wytrzymała przy nieco ponad czterech G - co było możliwe dzięki temu, że do zainstalowania wzmocnień słupków bocznych użyto materiałów stosowanych przez drugą z należących do Elona Muska firm - SpaceX - w rakietach kosmicznych.

Wygląda zatem na to, że nawet jeśli nie ze względu na ekologię to właśnie z uwagi na bezpieczeństwo auta elektryczne to przyszłość.

Źródło: Tesla Motors