Koreański designer Jeabyun Yeon zaprojektował ostatnio gadżet, który ma umożliwić ludziom spełnienie jednego z odwiecznych marzeń - oddychanie pod wodą. A ma on tego dokonywać dzięki sprytnym "sztucznym skrzelom".

Triton Oxygen Respirator - gdyż tak brzmi pełna nazwa konceptu - opierać ma się na nowej technologii opracowywanej w Korei Południowej: filtrze o otworach mniejszych niż cząsteczka wody oraz bardzo małym lecz silnym kompresorze, który pobrany tlen przechowywać ma w niewielkim zbiorniku umożliwiając nurkowi swobodne oddychanie. To wszystko ma być zasilane z pomocą rewolucyjnej baterii, która ma być 30-krotnie mniejsza od obecnie stosowanych.

triton_3_

Jak więc sami widzicie - na razie to tylko koncept, który bazuje na technologiach jeszcze niedostępnych. Ale czy ma to w ogóle prawo działać?

Człowiek wdycha średnio pół litra powietrza z każdym wdechem, z czego 21% stanowi tlen. Według prawa Avogadra jeden mol dowolnego gazu zajmuje 22,4 dm3, a więc z każdym oddechem Triton musiałby filtrować 6 litrów powietrza (by uzyskać 35 mg tlenu), a zakładając 15 oddechów na minutę (średnia w stanie spoczynku) uzyskujemy 90 litrów. Dobrze natleniona woda przy powierzchni oceanu zawierać może 6 mg na litr jednak problemem jest przefiltrowanie tak ogromnej jej ilości (do tego podczas pływania, ruchu ilość zużywanego przez nas tlenu gwałtownie rośnie) - co wydaje się średnio możliwe przez "skrzela" wielkości rączek od roweru.

triton_2_

Naszym zdaniem bardziej realny wydaje się zapowiedziany dwa lata temu przez izraelskiego wynalzcę Alana Izhara-Bodnera wynalazek, który wykorzystywać ma prawo Henry'ego (ilość gazów jaką można rozpuścić w płynie jest proporcjonalna do jego ciśnienia) do uzyskiwania tlenu z wody. Miniaturowa wirówka ma pobierać niewielką ilość wody i zmniejszać w niej ciśnienie uwalniając tlen.

Jednak minęło już sporo czasu i nadal wynalazku Bodnera na rynku nie widać.

Innym potencjalnie ciekawym rozwiązaniem "sztucznych skrzeli" mogą być urządzenia przeprowadzające elektrolizę wody. Takiemu gadżetowi do stworzenia wystarczającej na godzinę ilości tlenu wystarczyłoby zaledwie kilkadziesiąt gramów wody, jednak tu większym problemem jest wymagana energia.

A zatem wygląda na to, że na Jedi breathery znane z Gwiezdnych wojen będziemy musieli jeszcze pewnie nieco poczekać.

jedi-breather

Źródła: Yanko Design, Deepseanews, Wikipedia