Według najnowszych pomiarów prowadzonych przez Scripps Institution of Oceanography oraz NOAA poziom dwutlenku węgla w atmosferze przekroczył na początku kwietnia 402 ppm (części na milion) osiągając tym samym najwyższe stężenie od co najmniej 800 tysięcy lat.

Współczesne pomiary zawartości tego gazu cieplarnianego w atmosferze rozpoczęły się w 1958 roku i wtedy pomiary na wulkanie Mauna Loa na Hawajach wskazywały poziom 313 ppm, stopniowo jednak, z roku na rok stężenie dwutlenku węgla rosło w zeszłym roku osiągając na chwilę 400 ppm.

Wtedy poziom ten przekroczony został tylko na moment i to w szczycie sezonu - w połowie maja - a jako, że w tym roku udało się go przekroczyć dużo szybciej z pewnością jeszcze on wzrośnie co wskazuje na niepokojący trend wzrostowy.

Badania powietrza uwięzionego w lodowcach Arktyki, Antarktyki czy Grenlandii wskazują, że ostatnio tak wysokie stężenie CO2 ziemska atmosfera miała 800 tysięcy do 15 milionów lat temu. Poniżej możecie zobaczyć wykresy z tzw. krzywej Keelinga przedstawiające stężenie tego gazu w atmosferze od początku ery przemysłowej i w ostatnich kilkuset tysiącach lat.

wykres-1 wykres-2

Dwutlenek węgla uwolniony do atmosfery przebywa tam przez setki lat, wspólnie z niektórymi innymi gazami prowadząc do zwiększania uśrednionej temperatury na Ziemi poprzez odbijanie z powrotem w jej kierunku promieniowania, które inaczej uciekłoby w przestrzeń kosmiczną.

Dziś, wbrew temu co sądzą niektórzy, naukowcy uzyskali konsensus - to człowiek odpowiada za zmiany klimatu. I choć wcześniej w historii naszej planety zdarzały się momenty gdy gazów cieplarnianych było w atmosferze więcej i ogólnie była ona dużo cieplejsza to było to wynikiem naturalnych zjawisk. Nie wiadomo na razie do końca jak nasza działalność wpłynie na klimat w dłuższej perspektywie gdy dołożą się do niej owe zjawiska naturalne, jednak powinniśmy spodziewać się w nadchodzących latach większej ilości ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Źródła: NOAA, Keeling Curve