Wczoraj poznaliśmy tegorocznych laureatów nagrody Nobla z dziedziny medycyny, a dziś ujawniono zwycięzców z jeszcze bardziej interesującej nas fizyki. I w tym roku ta najbardziej prestiżowa naukowa nagroda trafi w ręce trójki Japończyków (jeden z podwójnym obywatelstwem japońsko-amerykańskim) za prace nad diodami LED.

Chodzi dokładniej o niebieskie LED-y, których wynalezienie umożliwiło nam wejście w nową erę - nie tylko jeśli chodzi o oświetlenie lecz także o elektronikę użytkową. To właśnie niebieskie diody LED stworzone przez Isamu Asakiego, Hiroshiego Amano i Shujiego Nakamurę na początku lat 90 umożliwiły powstanie LED-owych żarówek, a także powszechnie używanych dziś ekranów diodowych.

Dziś przyzwyczailiśmy się do obecności tych diod, a pamiętać trzeba, że choć czerwone i zielone LED-y były dostępne od wielu, wielu lat to niebieskich nie potrafił stworzyć nikt, choć przemysł wykładał na ten cel grube miliony dolarów. A mając te trzy barwy można było w końcu stworzyć żarówkę dającą światło o barwie białej.

Nagroda tym razem została zatem przyznana w pełnej zgodzie z wolą Alfreda Nobla, który chciał aby trafiały one w ręce naukowców, których wynalazki będą faktycznie odmieniać nasze życia. Dziś - wraz ze spadkiem cen - żarówki LED-owe wypierają wszelkie klasyczne formy oświetlenia ze względu na mniejsze nawet o 75% zużycie energii od innych najwydajniejszych źródeł światła.

Źródło: NobelPrize