Kto jako dziecko nie marzył o strzelającym laserami zegarku? Teraz taki gadżet rodem z filmów o przygodach Jamesa Bonda jest już na wyciągnięcie ręki - oto LaserWatch.

Gadżet stworzony przez znanego fana laserów - Patricka Priebe - z wierzchu wygląda niczym nieco przerośnięty zegarek cyfrowy (i pełni swoją podstawową funkcję - podaje czas), jednak po naciśnięciu jednego przycisku wystrzeliwuje z niego impuls lasera o mocy 1500 miliwatów. Jest ona wystarczająca do przebijania balonów, odpalania zapałek, przecinania taśmy klejącej czy szpanowania przed dziewczynami.

Niestety jest jeden minus - gdy będziemy korzystać z lasera całość na baterii wytrzyma zaledwie 5 do 10 minut.