Widok zwierząt trzymanych w niewoli zawsze wzbudza niepozytywne emocje i motywuje do działania na rzecz zmiany prawa oraz morderczej walki z ludźmi, którzy czynią takie okropieństwa. Pojawiło się jednak światełko w tunelu, bo właśnie jesteśmy świadkami wydarzenia, które z pewnością pozytywnie zapisze się na kartach historii naszej cywilizacji i żyjących przy nas zwierząt.

A to wszystko za sprawą argentyńskiego orangutana o imieniu Sandra, który stał się obiektem sporu pomiędzy ogrodem zoologicznym a obrońcami zwierząt. 35-letnie zwierzę dotychczas przebywało w zoo w Buenos Aires w Argentynie, jednak fundacje chciały wypuszczenia go na wolność.

Orangutany, zaraz po człowieku, są najbardziej inteligentnymi naczelnymi, mają bardzo rozwinięte funkcje poznawcze, co sprawia, że nie powinny być więzione. Sąd orzekł, że Sandra zasłużyła na podstawowe prawa, które mają też ludzie, czyli m.in. prawo do wolności.

imagorhfstandldargen5e18

Przedstawiciele organizacji walczących o prawa zwierząt są pewni, że już niedługo wszystkie zwierzaki człekokształtne zostaną objęte podobną ochroną. Zoo w Buenos Aires ma 10 dni na odwołanie się od wyroku ws. orangutana. Rzecznik ogrodu odmówił komentarza w tej sprawie.

Pomimo faktu, iż w ostatnich latach było sporo sytuacji podobnych do historii Sandry, niestety wszystkie wnioski skierowane do sądu zostały oddalone, a zwierzaki pozostały w swoich "więzieniach". Teraz nastąpił pewien przełom, który może odmienić los zwierząt krzywdzonych przez, wydawałoby się dużo inteligentniejszych, ludzi.