Departament Energii USA pierwszy raz od ponad 25 lat rozważa produkcję plutonu, między innymi na potrzeby NASA. Narodowa Agencja Aeronautyki i Przestrzeni Kosmicznej wykorzystuje pluton jako źródło energii dla sond kosmicznych, które są wysyłane w dalekie misje tam, gdzie energia z paneli słonecznych nie jest wystarczająca, by zapewnić normalną pracę urządzeń pokładowych.

Ciekawostką jest fakt, że eksplorujący obecnie powierzchnię Marsa łazik Curiosity, również jest na co dzień zasilany termoelektrycznym generatorem radioizotopowym wykorzystującym pluton-238. Wykorzystuje go również sonda New Horizons, która obecnie zmierza do Plutona.

Departament Energii chce produkować około 1,5 kilograma plutonu rocznie, w swoim ośrodku w Oak Ridge National Laboratory w Tennessee. Jednak, jak się okazuje, to zbyt mało dla NASA, gdyż do realizacji swoich przyszłych misji potrzebuje ona przynajmniej kilkanaście kilogramów tego materiału.

curiosity2r4

Całej sytuacji nie pomaga fakt, że agencji szybko kończą się zapasy tego materiału, które ocenia ona w tej chwili na 35 kilogramów. Tylko w jednej misji wykorzystuje się około 4,5 kilograma plutonu, a NASA planuje na najbliższe 10 lat kilkanaście misji kosmicznych, więc to stanowczo za mało.

Produkcja plutonu-238 zakończyła się w USA w 1988 roku. Począwszy od 1992 roku Stany Zjednoczone kupowały pluton-238 od Rosji, dopóki ta nie zaprzestała jego eksportu.

Amerykańskie zapasy wyczerpują się, wobec czego władze zdecydowały się na ponowne wytworzenie plutonu w laboratoriach. Całe przedsięwzięcie będzie musiała jednak sfinansować sama NASA, bowiem parlament z całą stanowczością odrzucił możliwość współfinansowania tego projektu z budżetu Departamentu Energii.

W związku z tą informacją rodzi się pytanie: czy agencja naprawdę musi korzystać z plutonu, czy może jednak opracować nową, wydajniejszą, bezpieczniejszą i tańszą metodę zasilania swoich kosmicznych urządzeń?