Nikaraguański oddział wojskowy, pod dowództwem Edena Pastora, wkroczył na terytorium Kostaryki zajmując teren o powierzchni kilku kilometrów, tuż nad wybrzeżem Morza Karaibskiego.

A to wszystko przez straszliwą pomyłkę dowódcy, który korzystał z źle oznaczonych granic swojego kraju na mapach Google.

Dowódca był przekonany, że Kostarykanie dokonali aneksji i dlatego natychmiast zdecydował o ataku. Jak widać mapy Google mogą przyczynić się nawet do rozpętania wojny między sąsiednimi krajami. Gdyby dowódca korzystał z map Binga, nie doszłoby do takiego incydentu. Zobaczcie jak wygląda granica obu państw w Google Maps i Bingu.