Największe światowe mocarstwa powoli przygotowują się do nieuniknionego, a mianowicie wojny. Jakiś czas temu informowaliśmy Was, że amerykańska armia chce zrealizować pomysł budowy "metra zagłady", czyli podziemnej sieci kolejowej, którą przemieszczałyby się rakiety balistyczne, gdyby miało dojść do wybuchu Trzeciej Wojny Światowej.

Znajdujący się w podziemnym tunelach arsenał mógłby podróżować z miejsca na miejsce z ogromnymi prędkościami (taki militarny Hyperloop). Relokacja broni pomiędzy największymi miastami w USA trwałoby do 15 minut.

Wszystko odbywałoby się praktycznie niezauważenie, w ten sposób oszukując wroga. Amerykanie chcą wykorzystać w tym celu szynowych następców rakiet Minuteman III.

Tymczasem podobne plany ma Rosja, tylko tyle, że do osiągnięcia celu wykorzysta ona naziemną sieć kolejową. Armia poinformowała w ubiegłym roku, że ma plany budowy sześciu specjalnych pociągów, które będą wyrzutniami dla ponad 30 rakiet międzykontynentalnych Jars, zdolnych do przenoszenia ładunków jądrowych.

rggratoictrairussil34wf

Atomowe pociągi, które dzięki swojej mobilności będą mogły szybko znaleźć się w prawie dowolnym regionie kraju, mają powstać i wyjechać na tory do 2020 roku. Na ich pokładach ma znaleźć się po sześciu pocisków strategicznych RS-24 Jars.

Pociągi będą nosiły nazwę BŻRK "bojowy, kolejowy kompleks rakietowy" (bojewoj żeleznodorożnyj rakietnyj kompleks), definiując je jako mobilna platforma do transportu i odpalania strategicznych pocisków nuklearnych.

Ale nie tylko Stany Zjednoczone i Rosja pragną wykorzystać już istniejące infrastruktury kolejowe do zwiększenia skuteczności swoich systemów rakietowych. Otóż Chiny przeprowadziły właśnie kolejny test rakiety balistycznej DF-41 z wyrzutni kolejowej.

cdcdcfwfuddjmeugjg5

Jest to największy pocisk w chińskim arsenale, a może on przenosić do 10 głowic MIRV, rozpędzić się do 25 Machów i razić cele w odległości nawet 15 tysięcy kilometrów.

Szybko rozwijająca się armia Państwa Środka poważnie myśli o kolei, ponieważ tory ciągną się w tym kraju na odległość aż 120 tysięcy kilometrów, a do roku 2050 mają się wydłużyć do 270 tysięcy kilometrów.

Modernizacja armii największych światowych mocarstw nie dziwi, gdyż dzieje się to od zarania dziejów, jednak niepokoi fakt, że najwięcej uwagi poświęca się właśnie broni jądrowej, której użycie, jak wszyscy wiemy, będzie miało opłakane skutki, zarówno dla ofiary, jak i atakującego.