Zażarta kampania prezydencka trwa w Stanach Zjednoczonych w najlepsze, o czym mogą świadczyć coraz bardziej szokujące doniesienia z mediów. Kandydaci robią wszystko, aby zachęcić obywateli do oddania głosu w nadchodzących wyborach właśnie na nich.

Z bardzo interesującymi obietnicami wystąpiła ostatnio kandydatka z obozu demokratów, Hillary Clinton. Żona byłego prezydenta USA chce ujawnić obywatelom wszelakie informacje o aktywności inteligentnych cywilizacji pozaziemskich na Ziemi.

Co ciekawe, jest ona święcie przekonana, że takie kontakty miały już miejsce wielokrotnie w przeszłości, jednak są one skrzętnie ukrywane przez agencje rządowe.

"Tak, zamierzam się temu przyjrzeć. Myślę, że mogliśmy już zostać odwiedzeni. Niczego jednak nie można być pewnym" - odpowiedziała Clinton na pytanie dziennikarza, Daymonda Steera, odnoszące się do tajemnicy UFO.

Nie jest tajemnicą, że Amerykanie pracowali nad statkami powietrznymi, które wizualnie przypominały pojazdy obcych znane nam wszystkim choćby z popkultury.

imahillklvigkgoniemuf4ge7

Budowa i pierwsze testy latającego spodka, w ramach Projektu 1794, rozpoczęły się w 1950 roku i były w nią zaangażowane Siły Powietrzne Stanów Zjednoczonych (USAF) ioraz nieistniejąca już kanadyjska firma Avro.

Hillary Clinton wyjawiła, że do zgłębienia tematu UFO zachęcił ją John Podesta, jeden z szefów jej kampanii. Podesta znany jest ze swoich pasji tematem obcych cywilizacji oraz walki o dostęp do tajnych dokumentów traktujących o aktywności inteligentnych istot na Ziemi.

Miejmy nadzieję, że gdy Clinton obejmie władzę nad najpotężniejszym krajem świata, dotrzyma obietnicy i ujawni coś, co odmieni naszą wiedzę o tym budzącym, od zarania dziejów, sporo kontrowersji temacie.