25-letnia narciarka Angel Collinson, wiosną ubiegłego roku, podczas zjazdu po stoku górskim na Alasce, potknęła się i runęła w dół. Turlała się po śniegu spadając z wysokości 300 metrów.

Ratownicy górscy obawiali się, że zginęła, jednak okazało się, że śnieg zadziałał niczym puchowa poduszka i zamortyzował upadek. Angel nie złamała sobie ani jednej kości, była tylko lekko poobijana.

Powyższy filmik został opublikowany ze sporym opóźnieniem, w ramach akcji prowadzonej przez Park Narodowy Grand Teton, mającej na celu uświadamiać amatorom sportów zimowych o niebezpieczeństwie, które może ich spotkać w górach.