NASA chce polecieć w najbliższych latach na Marsa, a nawet czyni już w tym kierunku pewne kroki, ale nie jest ona jedyna - Chiny, które coraz śmielej radzą sobie w przestrzeni kosmicznej również mają nadzieję wykorzystać okienko startowe w 2020 roku, gdy konfiguracja planet będzie najlepsza. Dlatego trwa wyścig z czasem.

Jeśli Chińczycy nie zdążą to będą musieli czekać kolejne 26 miesięcy, które w przypadku podboju kosmosu może okazać się bezcenne - mogą oni utracić szansę na nadrobienie bezcennych lat straty wobec Amerykanów. A są oni bardzo ambitni i nie mają zamiaru poddawać się bez walki.

Na Marsa mają oni zamiar wysłać zarówno łazik jak i orbiter - które mają zbadać zarówno planetę jak i jej jonosferę, a także mają z pomocą bardzo dokładnych detektorów poszukać śladów metanu, który mógłby wskazywać na trwanie na Czerwonej planecie procesów biologicznych.

Trzeba być pełnym podziwu dla Chin, bo w ciągu kilkunastu lat były one w stanie nadrobić kilkadziesiąt lat straty do USA, ale nadal są nieco w tyle - na razie mają technologie pozwalające prowadzić swobodnie misje na orbicie czy na Księżycu, ale dalsza przestrzeń kosmiczna jest dla nich wyzwaniem. Pozostało im zatem 5 lat by prowadzić swą szaleńczą pogoń. A jest zdecydowanie o co walczyć, bo prawdopodobnie w kolejnych latach to kosmiczne możliwości będą decydować o ekonomicznej potędze państw - walka się będzie toczyć o zasoby dryfujące w kosmosie, na niezliczonych, bogatych w metale ziem rzadkich.

Zatem miłośnicy astronomii mogą się cieszyć, bo wygląda na to, że nadszedł czas nowego wyścigu kosmicznego.

Źródło: GBTimes