Na poziomie na jakim biegają zawodowcy wiatr może być ogromną przeszkodą lub pomocą (w zależności od kierunku, w którym wieje). Pokazał to ostatnio podczas wizyty w Japonii jeden z czołowych sprinterów świata - Justin Gatlin - który z pomocą potężnych turbin był w stanie z łatwością pobić należący do Usaina Bolta rekord świata na "setkę".

Turbiny generowały wiatr wiejący z prędkością 8.9 metrów na sekundę, podczas gdy lekkoatletyczne zasady mówią, że nie można oficjalnego rekordu zarejestrować jeśli wieje wiatr przekraczający 2 metry na sekundę. Widać jak ogromną pomocą był wiatr, bo Gatlin bez większego przygotowania był w stanie pobić rekord Bolta aż o 0.13 sekundy, ale oczywiście nie będzie on nigdzie zaliczony.