Amerykańskim władzom udało się właśnie schwytać na Bliskim Wschodzie potwornie groźnego człowieka - to Sleiman Daoud al-Afari, były współpracownik Saddama Husseina, a ostatnio organizacji terrorystycznej Daesz (która lubi się nazywać Państwem Islamskim). A także spec od broni chemicznej.

al-Afari podczas przesłuchania w tymczasowym więzieniu w irackim mieście Irbil zdradził, że IS posiada gaz musztardowy - niesławny iperyt wykorzystany po raz pierwszy podczas pierwszej wojny światowej potężny środek trujący. Co więcej zdradził on, że terroryści napełniali tym gazem pociski artyleryjskie, których następnie używali w walce.

Specjaliści z dziedziny wojskowości zauważają, że w takim przypadku gaz nie jest wystarczająco skoncentrowany by zabić, lecz może doprowadzić do poważnych oparzeń chemicznych, jednak i tak jakiekolwiek użycie broni chemicznej, czy biologicznej (bo według al-Afariego IS ma także taką broń w swoich planach) wywołuje ciarki na plecach.

Źródło: NY Post