Zakończył się proces przeciwko firmie Porsche, wytoczony przez żonę Rogera Rodasa, twierdzącą że do wypadku doszło na skutek wadliwie działającego zawieszenia. Sąd odrzucił oskarżenie stwierdzając, że wina nie leży po stronie niemieckiego producenta.

Sędzia po przeanalizowaniu dowodów i zeznań biegłego powołanego przez adwokatów żony Rodasa, stwierdził że nie ma przesłanek aby stwierdzić winę producenta samochodu. Obalono także tezę biegłego, który opierał się na analizie śladów opon, dokonanej miesiąc po wypadku i nie korzystał ze zdjęć wykonanych w dniu wypadku.

Sędzia przychylił się do wniosków śledczych z 2014 roku. Stwierdzili oni wtedy, że w momencie wypadku Carrera GT jechała z nadmierną prędkością – pomiędzy 128 a 144 km/h. Nie zaobserwowano żadnych wad w samochodzie. W czasie śledztwa okazało się natomiast, że opony zamontowane w samochodzie miały ponad dziewięć lat. Sekcja wykazała, że obaj mężczyźni zginęli w wyniku obrażeń poniesionych w czasie wypadku.

Źródło: The Detroit News