Na początku marca Rosyjska Agencja Kosmiczna ujawniła, że jej inżynierowie intensywnie pracują nad unikalnym napędem do statków kosmicznych, który skróci podróże na Marsa z 18 miesięcy do zaledwie 6 tygodni.

Prace nad silnikiem jądrowym trwają podobno od 2010 roku, a pierwsze jego testy, według władz Roskosmosu, odbędą się już za 2 lata. Jednak ostatnie oświadczenia Kremla o aż 30 procentowych cięciach w budżecie narodowego przemysłu kosmicznego, nie wróżą dobrze realizacji tych wielkich planów.

Tymczasem z bardzo podobnym pomysłem wyszła właśnie Amerykańska Agencja Kosmiczna, która wierzy, że dzięki napędowi jądrowemu nie tylko o wiele szybciej dotrzemy na Czerwoną Planetę, ale także taniej i bezpieczniej.

imagjaosnapedjksosmonasak3e28

Przypomnijmy, że inżynierowie z NASA i innych amerykańskich koncernów od kilku lat intensywnie pracują nad nową, najpotężniejszą w historii rakietą o nazwie SLS (Space Launch System), która będzie posiadała silniki chemiczne.

Jednak ostatecznie to właśnie rakiety napędzane silnikami nuklearnymi pozwolą nam na swobodne podróżowanie po kosmosie, bez ustalania wcześniejszych trajektorii lotu oraz konieczności potrzeby myślenia o paliwie.

Napęd jądrowy ma znaczną przewagę nad tradycyjnymi także dlatego, że rakieta w niego wyposażona waży o połowę mniej, ma większą moc i dzięki temu może przenosić znacznie większe i cięższe ładunki.

wwe4e9cafdwdedwdmatic_of_thedw

NASA póki co jednak musi pokonać dość poważne ograniczenia technologiczne, co jest czymś naturalnym przy tego typu przedsięwzięciach. Inżynierowie pracują nad budową specjalnego materiału, który wytrzymałby wysokie temperatury powstające w reaktorze w momencie podgrzewania ciekłego wodoru przy pomocy uranu-235. W wyniku tej reakcji powstaje plazma, która przechodzi przez dyszę i generuje ciąg.

Prawdopodobnie testy tego typu kompozytów testowane są już w przestrzeni kosmicznej dzięki tajnemu projektowi X-37B, prowadzonemu od kilku lat przez agencję DARPA.