Schizofrenia towarzyszy nam od lat, jednak namierzenie jej źródła było od lat nieosiągalnym celem. Teraz norwesko-duńsko-amerykańskiemu zespołowi badaczy udało się ustalić nieco dokładniej jej historię, co przynosi bardzo ciekawe odpowiedzi.

Schizofrenia stanowi nie lada zagadkę, bo pojawia się ona najczęściej w wieku 20-30 lat, a więc w wieku reprodukcyjnym, a jako choroba o dość silnych objawach wpływa dość mocno na możliwości rozmnażania chorej jednostki. Jednakże nowe badania wskazują czemu towarzyszy nam ona do dziś.

Otóż badania genetyczne wykazały, że schizofrenia pojawiła się mniej więcej w czasie gdy drogi człowieka współczesnego i neandertalczyka rozeszły się, a nasi przodkowie zaczęli zdobywać zaawansowane umiejętności pozwalające nam być dziś tu, gdzie jesteśmy na drabinie ewolucyjnej. Chodzi tu o złożone funkcje kognitywne, a także mowę. Innymi słowy - cechy bardzo pozytywne z ewolucyjnego punktu widzenia okazały się także tymi, które czynią nas podatnymi na psychozy, w tym właśnie na schizofrenię.

A zatem schizofrenia i inne choroby tego typu są niejako efektem ubocznym naszych zaawansowanych mózgów, które stały się na takie choroby podatne właśnie dzięki swemu zaawansowaniu.

Źródło: Biological Psychiatry, Zdj.: By Photaro (Own work) [CC BY-SA 3.0], via Wikimedia Commons