Na Wenus znajduje się najwięcej wulkanów spośród wszystkich planet w Układzie Słonecznym, jednak do tej pory wydawało się nam, że były one nieaktywne. Dlatego za dość dużą sensację można uznać najnowsze obserwacje niemieckich astronomów, którzy dostrzegli, że potężny wulkan Idunn Mons (niemal dwukrotnie większy od największego wulkanu na Ziemi - hawajskiego Mauna Loa) ożył.

Naukowcy porównali zdjęcia wykonane z pomocą sondy Venus Express w latach 2006-2007 z dokładnymi obrazami radarowymi z sondy Magellan z lat 90 XX. wieku i przepuścili wynik tego porównania przez zaawansowany algorytm. Zwykła obserwacja nie była w tym przypadku możliwa, bo Wenus posiada szczelną pokrywę z chmur, dlatego konieczne było połączenie danych z kilku źródeł, ale dzięki użyciu nowatorskiej techniki możliwe było uzyskanie zdjęć w dużo wyższej rozdzielczości.

I dokładne fotografie ukazały, że Idunn Mons spływa lawą, co oznacza, że dość niedawno doszło do jego erupcji - rozgrzane skały pięcioma strumieniami spływają po zboczach wulkanu ku jego podstawie i jak wskazują zdjęcia wykonane w podczerwieni przez Venus Express - są one nadal ciepłe.

Czekamy na potwierdzenie tych doniesień, musimy jednak uzbroić się w cierpliwość. Największe szanse na to ma obecnie japoński orbiter Akatsuki, który już krąży wokół Wenus.

Źródło: DLR, Zdj.: NASA/JPL-Caltech/ESA