Na pięknej Islandii dzieje się coś niezwykłego, i nie chodzi tutaj o groźbę wybuchu wulkanu, a o dojście do władzy ruchu, który może nie do poznania odmienić tę wyspę i całą Europę. Otóż w islandzkim parlamencie pojawi się jeszcze więcej przedstawicieli Partii Piratów!

Jest to międzynarodowy ruch społeczno-polityczny, który propaguje ochronę życia prywatnego, wolny dostęp do dóbr kultury, popiera prawa cyfrowe i stara się przeciwdziałać prywatnym monopolom, które zdaniem zwolenników tego ruchu są szkodliwe dla społeczeństwa.

Ruch ten otrzymał w wyborach aż 14,5-procentowe poparcie, dostał 10 miejsc w parlamencie (dotychczas były to 3 miejsca) i może teraz stworzyć rząd, który odmieni oblicze tego kraju.

3feff802_56bfaaeaee

Jeśli Piratom uda się zyskać jeszcze większe poparcie społeczeństwa, to całkiem możliwe jest, że zwolennicy tego ruchu dojdą do władzy również w innych krajach Europy i świata.

W Polsce Partia Piratów istnieje od 2007 roku, nie odnosi większych sukcesów i raczej nic nie wskazuje na to, żeby coś w tej kwestii się zmieniło.