Małpy z podrodziny wyjców (alouattinae) słyną ze swojego charakterystycznego, bardzo głośnego ryku, który stanowi element ich rytuałów godowych. A ostatnio międzynarodowemu zespołowi naukowców udało się dostrzec zadziwiającą zależność potwierdzającą, przynajmniej w części powiedzenie o krowie, która mało mleka daje.

Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge postanowili ostatnio przyjrzeć się rozmiarowi jąder tych małp i porównali je z rozmiarami kości gnykowych - rozmiar tej ostatniej przekłada się bowiem bezpośrednio na głośność dzwięków wydawanych przez danego osobnika.

I okazało się, że da się zauważyć zależność - wyjce głośniejsze mają mniejsze jądra, żyją często w grupach z kilkoma samicami, podczas gdy te o większych jądrach są zmuszane częściej do życia w grupach z wieloma samcami.

Autorzy odkrycia uważają, że jest to pierwszy dowód na to, że głos i produkcja nasienia nie idą w parze, przynajmniej u wyjców - co wyjaśnia dwie zupełnie różne strategie rozmnażania (konkurowania głosem i nasieniem), każda na swój sposób skuteczna z ewolucyjnego punktu widzenia.

Oczywiście autorzy badania ostrzegają przed antropomorfizacją jego wyników, ale pewne analogie nasuwają się same. Oczywiście z przymrużeniem oka.

Źródło: University of Utah, Zdj.: By Steve from washington, dc, usa (howler monkees doing their thing) [CC BY-SA 2.0], via Wikimedia Commons .