Gdy stało się pewne, że zmiany klimatu są faktem, i że odpowiada za nie człowiek, prognozy dla Ziemi są coraz gorsze, a teraz jedna z agend ONZ - Program Środowiskowy Organizacji Narodów Zjednoczonych (UNEP) - twierdzi wprost - to ostatni moment aby uratować klimat w tym stuleciu.

Zdaniem naukowców reprezentujących UNEP, jeśli globalnie nie podejmiemy większego wysiłku by ograniczyć nasze emisje przed rokiem 2020, to okienko do działania się zamknie i wszelkie dalsze akcje będą dużo trudniejsze, a co za tym idzie - bardziej kosztowne - a ocieplenia do roku 2100 nie uda się ograniczyć do zakładanych 1.5 stopni Celsjusza.

Nowe wyliczenie jest bardzo ważne, bo jest ono pierwszym biorącym pod uwagę ustalenia z zeszłorocznej paryskiej konferencji dotyczącej zmian klimatu (COP21), na której udało się wynegocjować granicę 1.5 stopnia Celsjusza jako nasz cel ograniczenia zmian klimatu.

Jednak obecnie, zwłaszcza w obliczu zwycięstwa w Stanach Zjednoczonych Donalda Trumpa, który podczas swojej kampanii twierdził, iż zmiany klimatu to szwindel wymyślony przez Chiny, który miał sprawić, że amerykański przemysł przestanie być konkurencyjny (pozostawimy te rewelacje bez komentarza), a później mówił, że USA wycofają się z paryskiej umowy, co jednak - na szczęście dla Ziemi - nie będzie dla Trumpa takie łatwe. Jest to wielkie ryzyko, bo istnieje poważna obawa, że kraje trujące bardziej niż USA - choćby Indie - po tym jak Stany Zjednoczone z umowy się wycofają, również to uczynią nie czując się dalej zobligowane do respektowania umowy.

Źródło: UNEP, Zdj.: CC0