Disney władował w Gwiezdne wojny górę pieniędzy licząc na jeszcze większy zwrot inwestycji (i na pewno się nie przeliczył). I choć jego plany pokrzyżowała nieco przedwczesna śmierć wcielającej się w rolę księżniczki Lei Carrie Fisher to był on przygotowany, jak się okazuje, i na taką ewentualność.

Według branżowego portalu Insurance Insider, medialny konglomerat otrzymać ma kwotę 41 milionów funtów - na tyle bowiem ubezpieczona była zawarta z nią umowa dotycząca kolejnych filmów z serii Star Wars (miała ona umowę na Przebudzenie Mocy i dwa kolejne filmy z głównej sagi).

Wiemy już, że sceny z jej udziałem do Epizodu 8 zostały już nakręcone, jednak scenarzyści będą musieli coś wymyślić aby uzasadnić jej zniknięcie w Epizodzie 9 kończącym trzecią z trylogii.Choć oczywiście można też w pewnym ograniczonym zakresie wykorzystać jej cyfrową wersję - podobnie jak zrobił już z Peterem Cushingiem wcielającym się w rolę Tarkina w Łotrze 1 (i z młodą wersją Fisher w tym samym filmie).

Zdj.: Lucasfilm