Chiny rozwijają się na potęgę, co bezustannie akcentują prezentacjami swoich wielkich, karkołomnych przedsięwzięć. Tym razem rozważają one budowę linii kolejowej do Indii, która przebiegałaby pod najwyższym szczytem świata, Mount Everestem.

Jako że przez Tybet przebiega już nowiutka linia tybetańska, teraz Państwo Środka chce rozbudować ją o nowe odnogi, w ten sposób, by jedna z nich prowadziła przez Nepal i "Dach świata" do Indii.

Według chińskich władz takie rozwiązanie bardzo korzystanie wpłynęłoby na rozwój handlu i turystyki w tej niezwykle urokliwej części świata, a także pomiędzy tymi największymi krajami Azji.

imageditsufmftajfflfp56639e Kolej Tybetańska. Fot. Xinhua.

Pomimo wielu udanych, pionierskich projektów Chin, realizacja tego, zakrojonego na szeroką skalę, wcale nie będzie taka łatwa. Odcinek ma mieć bowiem długość około 540 kilometrów i przebiegać na wysokości 3650 metrach i pomiędzy przełęczami wznoszącymi się na nawet 5000 metrów n.p.m.

Tak więc kursujące nim pociągi rozwijałyby prawdopodobnie prędkość nie większą niż 120 kilometrów na godzinę, co wydłużyłoby całą podróż przez góry do kilku dni.

Plan budowy, który został zaproponowany przez Pekin, muszą jeszcze poprzeć władze Indii. A to również nie będzie takie oczywiste, gdyż Nowe Delhi uważa Nepal, oddzielony od Chin himalajskimi szczytami, za swoją wyłączną strefę wpływów.