Do tej pory nierozwiązana pozostaje zagadka dotycząca tego, kiedy zachodni odkrywcy postawili po raz pierwszy stopę na kontynencie północnoamerykańskim, a jeszcze większą zagadką było to, kiedy człowiek dotarł tam po raz pierwszy. Ostatnio zdarzenie to zostało mocno "cofnięte w czasie".

Najstarsze ślady człowieka w Północnej Ameryce datowano wcześniej na około 14 tysięcy lat wstecz, jednak okazuje się, że tak naprawdę pierwsi osadnicy mogli dotrzeć tam aż 12 tysięcy lat wcześniej, a czas ten wcale nie był przypadkowy - wypadał on akurat w maksimum ostatniego zlodowacenia (Last Glacial Maximum – LGM).

Tak naprawdę dowody, które doprowadziły archeologów do tego odkrycia nie są nowe - trafiono na nie już w latach 70-80 poprzedniego wieku na Alasce - są to wykonane ze zwierzęcych kości narzędzia używane przez pradawnych osadników, którzy dotarli do wybrzeży Ameryki przez cieśninę Beringa, gdy ta była zamarznięta. Teraz zostały one ponownie, dużo dokładniej, przeanalizowane w poszukiwaniu śladów ludzkiej ręki.

I najstarsze z kości, ze śladami poczynionymi kamiennym narzędziem przez człowieka są datowane na mniej więcej 26 tysięcy lat w przeszłość. A prawdopodobnie ludzie, którzy zasiedlili alaskańskie jaskinie w tamtym okresie, później zasiedlili także oba kontynenty amerykańskie.

Źródło: PLOS One, Zdj.: PD