Zwykło się mawiać, że każdy musi w coś wierzyć. Dla przykładu, staruszka mieszkająca w Brazylii, przez lata modliła się do figurki postaci z Władcy Pierścieni, myląc ją ze św. Antonim. Wygląda na to, że święty nie ma jej tego za złe, ale posłuchajcie tej historii...

elr-1

Pomyłka została wykryta przez krewną staruszki, która zaczęła wnikliwie oglądać figurkę i pomyślała, że coś tu nie gra. Ponieważ mamy teraz dostęp do nowoczesnych technologii, skorzystała z Google i odkryła, że to nie św. Antoni, a Elrond. Tak, tak - Elrond z Władcy Pierścieni, pan Rivendell.

elr-3

Próby wytłumaczenia staruszce, że modli się nie do takiej figurki jak trzeba, początkowo dawały bardzo niewiele, ponieważ leciwa Brazylijka nie bardzo wierzyła w słowa krewnej i nie chciała dopuścić do siebie myśli, że przez wiele lat obiektem jej modlitw był elf z Rivendell.

elr-4

W końcu jednak się udało, a właściwa figurka św. Antoniego trafiła na swoje miejsce. Nie wiadomo tylko jaki los spotkał Elronda.

 

Źródło: Facebook