Choć z pozoru logicznym wydawać by się mogło, że surowy model wychowania dziecka pozwala mieć nad nim lepszą kontrolę, co powinno doprowadzić do lepszych wyników osiąganych przez nie w przyszłości to jednak jest zupełnie odwrotnie - tak przynajmniej wskazują najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu w Pittsburgu.

Badanie przeprowadzone na grupie 1500 młodych ludzi wykazało, że ci spośród nich, których rodzice często na nich krzyczą czy grożą im dotkliwymi karami lub kary te wymierzają, mają wyższe ryzyko przedwczesnego przerwania edukacji niż rówieśnicy, i to niezależnie od tego, jakie w szkole osiągają wyniki.

A na tym nie koniec, bo ci wychowywanie w bardziej surowy sposób częściej dopuszczają się zachowań niebezpiecznych - chłopcy wdają się w bójki i dopuszczają kradzieży, natomiast dziewczynki wcześniej przechodzą inicjację seksualną.

Naukowcy na tym nie poprzestali, bo zaczęli szukać możliwych przyczyn takich, a nie innych wyników i ich zdaniem odpowiada za to fakt, że dla dzieci, których rodzice mają agresywny styl wychowawczy, to rówieśnicy, z którymi spotkania i podejmowane wspólnie z nimi niebezpieczne zachowania dają błyskawiczną gratyfikację.

Oczywiście nie oznacza to wprost, że to surowe wychowanie prowadzi do porzucania szkoły przez dzieci, ale korelacja występuje - wychowanie to wpływa na to jak młodzież myśli, jak podejmuje decyzje, co może mieć wpływ na jej przyszłość.

Dalsze badania na ten temat mogą pozwolić na lepsze radzenie sobie z tzw. trudną młodzieżą - być może uda się stworzyć lepsze metody pozwalające powrócić jej na właściwe tory, a jeśli chodzi o wychowanie to cóż - najlepszy jest, jak to zazwyczaj w życiu bywa, złoty środek, bo wychowanie bezstresowe też wcale takie dobre nie jest.

Źródło: Child Development, Zdj.: CC0