Człowiek pojawił się na Ziemi dzięki uderzeniu komety, która wywołała wielkie spustoszenie w klimacie naszej planety. Niezwykłe wydarzenia rozegrały się 56 milionów lat temu, czyli 10 milionów po wyginięciu dinozaurów.

W wyniku uderzenia tajemniczej komety globalna temperatura wzrosła o aż 8 stopni Celsjusza, temperatury powierzchni mórz wynosiły ponad 35 stopni, a poziom dwutlenku węgla w atmosferze rósł niezwykle szybko.

Ten okres nazywany jest Paleoceńsko-Eoceńskie Maksimum Termicznym (PETM) i określa koniec epoki paleoceńskiej oraz początek Eocenu. To właśnie wtedy nasi przodkowie, a mianowicie ssaki, musiały przystosować się do nowych warunków, a ich ewolucja doprowadziła do powstania pierwszych naczelnych, i ostatecznie pozwoliła nam na władanie całą planetą.

Dowody na uderzenie tajemniczej komety, naukowcy znaleźli na amerykańskim wybrzeżu Oceanu Atlantyckiego. Odkryto tam tektyty, czyli mikroskopijne krzemionkowe perły, które zostały odrzucone na bok, w momencie uderzenia komety lub planetoidy w powierzchnię Ziemi.

imalossisisziemiczlor56ge18 Wizja artystyczna uderzenia w ziemię planetoid. Fot. Twitter.

Do tej pory uważana, że odpowiedzialne za PETM były wulkany, jednak teraz pewne jest, że doprowadziła do tego kometa. Ujawniła to zawartość wody w przeanalizowanych tektytach. Jest ona bowiem mniejsza niż 0,03%, a taką wartość mają tektyty powstałe w wyniku erupcji wulkanu.

Ale to nie wszystko, gdyż w przebadanym materiale stwierdzono obecność elementów szkła kwarcowego, które są charakterystyczne dla wyzwalających ogromne temperatury uderzeń. Naukowcy potwierdzili więc swoje wcześniejsze teorie o szalejących na całej Ziemi potwornych pożarach, które były następstwem uderzenia kosmicznej skały.

Pomimo faktu, że wciąż niewiele wiadomo o PETM, pewne jest jedno, to właśnie to wydarzenie miało decydujący wpływ na przyszły rozwój ssaków, co ostatecznie doprowadziło do powstania ludzi.

Źródło: Scientific American / Fot. Twitter