Żyją pośród nas ludzie, którzy wierzą, że świat ma tylko 6000 lat, Ziemia jest płaska, a teoria ewolucji to jedna wielka ściema. Ostatnie odkrycie naukowców z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles jednak w dosadny sposób pokazuje, że chaos nie istnieje, a w przyrodzie wszystko jest pięknie poukładane.

Otóż znaleźli oni u wybrzeży Australii bakterie, których ewolucja się nie ima i od ponad 2 miliardów lat genetycznie wyglądają tak samo. Jakby tego było mało, organizmy te bynajmniej nie zaprzeczają ewolucji, tylko ją permanentnie potwierdzają, pozostając, tym samym, zgodnie z naukami Karola Darwina.

Naukowcy przeprowadzili badania odkrytych bakterii siarkowych, które pochodzą z czasów tzw. katastrofy tlenowej, mającej miejsce około 2,4 do 2,2 miliarda lat temu, kiedy w atmosferze Ziemi pojawiło się bardzo dużo tlenu.

Przeanalizowali oni organizmy liczące sobie 2,3 miliarda lat oraz te datowane na 1,8 miliarda lat, a później wszystkie porównali ze współcześnie występującymi w mule, pod powierzchnią wody, u wybrzeży Chile.

imageewolucastrbakter42

Jak się okazało, były one praktycznie niemożliwe do odróżnienia. To oznacza, że ta forma życia nie podległa ewolucji przez ostatnie 2 miliardy lat, czyli prawie połowę dziejów naszej planety.

Brak zmian w strukturze ich genomu potwierdza jednak prawidłowość ewolucji. Karol Darwin głosił bowiem, że organizmy ulegają przemianie, gdy zmieniają się otaczające ich warunki fizyczne i chemiczne.

W tym przypadku środowisko bakterii nie zmieniło się od 3 miliardów lat, więc gdyby jednak te organizmy ewoluowały, wówczas teoria wielkiego biologa ległaby w gruzach, tym razem tak się nie stało.

Źródło: University of California / Fot. Twitter