Od paru lat astronomowie głowią się nad pochodzeniem tajemniczych radiowych sygnałów zwanych Fast Radio Burst (wcześniej nazywano je serią Lorimera), które wyróżniają się na tle całego radiowego szumu swoją intensywnością. Teraz pojawiła się bardzo ciekawa hipoteza próbująca je wyjaśnić - w teorii tej pojawiają się obce cywilizacje.

Sygnały te po raz pierwszy zarejestrowano 10 lat temu w australijskim Parkes Observatory i choć początkowo środowisko naukowe nie chciało w nie uwierzyć, zrzucając je na wadliwe działanie sprzętu w tym obserwatorium, to ich istnienie udało się potwierdzić. Nadal pozostało jednak wiele pytań bez odpowiedzi z najważniejszym - skąd te sygnały pochodzą i co je wywołuje.

Na drugie z nich nadal nie ma odpowiedzi, a wśród hipotez były mówiące na przykład o kolidujących ze sobą gwiazdach neutronowych (potwornie gęste pozostałości po supernowych) czy o rozbłyskach magnetarów (gwiazd neutronowych o bardzo silnym polu magnetycznym). Być może jednak przybliży nas do niego odpowiedź na pytanie pierwsze - a ją właśnie udało się poznać.

Na początku bieżącego roku namierzono jeden z takich sygnałów opisany jako FRB 121102 - jego źródło okazało się znajdować w okolicach supermasywnej czarnej dziury w karłowatej galaktyce znajdującej się mniej więcej 3 miliardy lat świetlnych od Ziemi. Nadal jednak nie było wiadomo czy to właśnie ta czarna dziura jest źródłem sygnału, więc zagadka pozostawała nierozwiązana.

Ciekawą próbę jej rozwikłania podjęli ostatnio astronomowie z Harvard-Smithsonian Center for Astrophysics (CfA), którzy zaproponowali następującą hipotezę: a co jeśli źródło tych sygnałów nie jest naturalne, lecz generuje je stworzona przez obcych struktura służąca do napędzania statków kosmicznych?

Zdaniem autorów tej teorii, jest ona choćby warta sprawdzenia, bo wyjaśniałaby ona idealnie bardzo krótkie (1-5 milisekund), lecz bardzo potężne sygnały. Sygnały te miałyby być generowane przez niezwykle potężny laser, którym obcy mieliby napędzać swoje statki wyposażone w żagle słoneczne wykorzystując ciśnienie promieniowania. Sami obecnie pracujemy nad podobną technologią i wydaje się być ona jednym z najlepszych, najbardziej ekonomicznych potencjalnych rozwiązań w kwestii dalszych podróży kosmicznych.

Aby powstały sygnały takie, jak odbieramy na Ziemi to laser obcych musiałby posiadać dwukrotnie większe od naszej planety ogniwa słoneczne zbierające energię z gwiazdy - a z taką ilością energii faktycznie dałoby się napędzać statki ważące ponad milion ton.

Oczywiście jest to hipoteza bardzo odważna, żeby nie powiedzieć szalona, jednak nie można jej w chwili obecnej wykluczyć.

Źródło: CfA, Zdj.: CC0