Światowe oceany skrywają przed nami wiele tajemnic. I nic w tym dziwnego, ponieważ morskie głębiny zostały przez nas zbadane w zaledwie 5 procentach. Jednym z wciąż mało poznanych zjawiska jest np. malstrom.

Jest to silny prąd morski występujący na Morzu Norweskim, który powstaje na skutek odpływów i przypływów. Mieszające się ze sobą wody powodują tworzenie się wirów, które przypominają czarne dziury znajdujące się w kosmosie lub jak kto woli, tornada widziane od góry.

Ich moc jest olbrzymia, o czym przekonali się amerykańscy i szwajcarscy fizycy z placówek badawczych w Zurychu i Miami. Na zdjęciach satelitarnych zaobserwowali oni dwa wiry wodne w wodach południowej części Oceanu Atlantyckiego i południowo-zachodniej części Oceanu Indyjskiego. Wiry były na tyle rozległe, że mogły wciągnąć aż 1,3 miliona metrów sześciennych wody na sekundę, a wraz z nimi nawet duży statek.

maxredsdsdd444sdefaultsd Malstrom potrafi być niezwykle niebezpieczny. Fot. Pixabay.

Naukowcy porównali je do czarnych dziur z odmętów kosmosu, ponieważ pochłaniają światło i nie pozwalają mu się z nich wydostać. Zjawisko malstromu zostało rozpowszechnione w poprzednich stuleciach przez słynnych pisarzy Juliusza Verne'a w "20 tysiącach mil podmorskiej żeglugi" oraz Edgara Allana Poe w noweli "W bezdni Malstromu".

Odkrycie naukowców rzuca nowe światło na zagrożenia dla transportu morskiego, wynikające ze zjawisk, które nie do końca zostały poznane i wciąż nie są monitorowane. Wiry są częstym zjawiskiem w badanych obszarach, mogą pojawiać się nawet 2 kilometry pod powierzchnią morza, co więcej, z biegiem miesięcy potrafią się przemieszczać niczym tropikalne cyklony.

Mogą również transportować wodę o różnej temperaturze i zasoleniu z jednych obszarów w inne, w ten sposób powodując reperkusje zarówno w świecie morskiej fauny i flory, jak i wpływając na lokalne zjawiska pogodowe oraz klimatyczne.

Źródło: Nature / Fot. Twitter/Pixabay