Choć Donald Trump znany jest ze swojego sceptycyzmu wobec zmian klimatu, złudzeń zdaje się w tym względzie nie posiadać amerykański sekretarz obrony James Mattis. Generał ujawnił właśnie, że jego zdaniem zmiany klimatu już w chwili obecnej destabilizują świat.

Występując przed senatem Mattis powiedział, że wyraźnie widać wpływ zmian klimatu na stabilność regionów, w których USA są militarnie aktywne, dlatego wojskowi powinni zmiany te brać pod uwagę przy planowaniu dalszych działań.

Obecnie człowiek dopiero zaczyna na dobre odczuwać efekt tych zmian, ale mówi się, że jeśli obecne trendy się utrzymają to już za kilkadziesiąt lat miejsca takie jak Bliski Wschód czy Północna Afryka mogą nie nadawać się do zamieszkania przez człowieka - może tam po prostu stać się zbyt gorąco, co skończyć się może kolejną wielką katastrofą humanitarną lub po prostu wojną o miejsce do życia.

Zgodnie ze słowami Mattisa - dobrze abyśmy wszyscy brali to pod uwagę i planowali z wyprzedzeniem, no a przede wszystkim, byśmy podejmowali próby zapobieżenia tej sytuacji. Mimo wszystko, jeszcze nie jest zbyt późno.

Warto odnotować jego stanowisko, bo jest ono diametralnie różne nie tylko od stanowiska samego prezydenta USA, ale także od stanowiska pozostałych jego doradców, w tym, co chyba najbardziej ironiczne, szefa Agencji Ochrony Środowiska (Enviromental Protection Agency) Scotta Pruita.

Źródło: Huffington Post, Zdj.: CC0