W lutym pisaliśmy o wynikach samochodów autonomicznych, które stają się coraz pewniejsze na drodze - człowiek coraz rzadziej musi sięgać po kierownicę, by im pomagać. Zabrakło w tamtym zestawieniu jednego dużego gracza - Ubera - ale teraz i jego wyniki pojawiły się w sieci. I są one, delikatnie mówiąc, nienajlepsze.

Dokumenty, do których dotarł portal Recode, wskazują na to, że 43 autonomiczne samochody Ubera pokonują coraz większe dystanse - w zeszłym tygodniu łącznie przejechały one 20354 mil, ale niestety średnio raz na milę człowiek musiał przejmować od nich kierownicę.

Wskazuje to, że Uber zdaje się być daleko za konkurencją - odwołując się do przykładowych wyników pozostałych firm: w przypadku Nissana człowiek musiał przejąć stery średnio 68 razy na 10 tysięcy mil, a w przypadku Google były zaledwie 2 przypadki sięgnięcia po kierownicę przez testera na 10 tysięcy mil.

Trochę dziwić może fakt, że Uber jest aż tak daleko w tyle, bo tak naprawdę cały jego biznesplan opiera się na autach bez kierowcy - dzisiejszy model, w którym wożą nas kierowcy, jest tylko fazą przejściową, w której mamy się zaznajamiać z marką.

Warto jednak odnotować, że autonomiczne auta Ubera jeżdżą samodzielnie coraz więcej, a tego właśnie - danych - trzeba samochodom bez kierowcy, by jeździły lepiej.

Źródło: Recode, Zdj.: Google