Świat odwraca się od węgla, jednak pozostaje pytanie: co zrobić z kopalniami, szybami i setkami kilometrów tuneli, które przez lata drążyliśmy pod ziemią? Niemcy mają dość ciekawy pomysł na ich wykorzystanie, jako wielkich akumulatorów.

Obecnie największym problemem z energią odnawialną jest to, że słońce nie świeci całą dobę, a wiatr nie wieje dokładnie, gdy byśmy tego chcieli, więc energię tę trzeba gdzieś magazynować. Jednym ze starszych pomysłów na przechowywanie energii jest zamknięcie jej jako energii potencjalnej grawitacji, czyli po prostu wpompowanie wody do zbiornika znajdującego się wyżej, a gdy będzie potrzeba z niej skorzystać - umożliwienie wypłynięcie jej ze zbiornika, oczywiście przez turbiny generujące prąd.

Elektrownie szczytowo-pompowe, bo tak fachowo nazywa się tego typu instalacje, tracą w procesie pompowania i wypompowania sporo energii, ale i tak są one najwydajniejszym jej magazynem - potrafią przechowywać ogromne jej ilości, dlatego Niemcy wymyślili, że na taką właśnie elektrownię można przerobić kopalnię węgla Prosper-Haniel - jedną z trzech ostatnich czynnych w tym kraju.

Kopalnia ta ma zostać zamknięta w przyszłym roku, ale nie zostanie ona zasypana. Tunele o łącznej długości 25 kilometrów, sięgające 1200 metrów wgłąb ziemi mają służyć jako dolny zbiornik elekrowni, a te powyżej jako górny. Nowa elektrownia ma osiągnąć moc 200 megawatów, a ma ona przechwytywać energię słoneczną, wiatrową czy pochodzącą z biomasy w czasie ich nadprodukcji, a uwalniać ma ją ona w godzinach szczytu.

Jeśli pomysł wypali to Niemcy planują "odkurzyć" pozostałe zapomniane kopalnie, aby wykorzystać je w tym celu. A jeśli faktycznie okaże się to opłacalne, to być może także i w naszym kraju dałoby się wykorzystać w ten sposób nieczynne szyby?

Źródło: Bloomberg, Zdj.: CC0