Kilka dni temu dowiedzieliśmy się, że NASA (USA), ESA (UE), Roskosmos (Rosja), JAXA (Japonia) i CSA (Kanada) znowu zjednoczą się przy realizacji kolejnej, po budowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS), niesamowitej kosmicznej inwestycji, jaką ma być kosmiczny port znajdujący się na orbicie Księżyca. Ma on być gotowy do roku 2024 (zobaczcie tutaj).

Tymczasem dochodzą nas kolejne rewelacyjne wieści od NASA i Lockheed Martina. Plan kolonizacji Czerwonej Planety ma coraz więcej krajów i prywatnych firm z najróżniejszych zakątków naszej planety. Swoje pomysły na realizację tego karkołomnego przedsięwzięcia ogłosił jeden z największych koncernów zbrojeniowych świata.

Inżynierowie jeszcze przed rokiem 2028 chcą zbudować na orbicie Marsa załogową stację kosmiczną, a w zasadzie mobilne laboratorium, na pokładzie którego naukowcy mogliby prowadzić ważne badania ułatwiające im eksplorację tej tajemniczej planety.

Koncern zbrojeniowy rozpoczął współpracę z NASA, tworząc wspólny projekt o nazwie Mars Base Camp. Według planu, pierwsi kolonizatorzy wysłani przez NASA, postawią swoje stopy na Czerwonej Planecie już w 2030 roku.

Co ciekawe, specjaliści z koncernu Lockheed Martin, przy budowie bazy, nie będą inwestowali w nowatorskie rozwiązania, tylko będą wykorzystywali już istniejące, czyli sprawdzone i bezpieczne technologie, które są na co dzień wykorzystywane przez NASA. Chodzi tutaj przede wszystkim o nadchodzącą rakietę SLS i kapsułę Orion.

Co ciekawe, Lockheed Martin dwa lata temu zaprezentował statek kosmiczny wielokrotnego użytku o nazwie Exoliner, którego zadaniem miało być dostarczenie zaopatrzenia na pokład Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (ISS). Niestety, NASA do tej pory wydała tylko dwa pozwolenia na takie przedsięwzięcia, a otrzymały je Orbital ATK dla swojego Cygnusa i SpaceX dla Dragona.

Źródło: ExtremeTech / Fot. Lockheed Martin