Czy BloodHound SSC uzyska miano najszybszego pojazdu kołowego świata i tym samym stanie się szybszy od pocisku wystrzelonego z pistoletu? Póki co, nie wiadomo, ale taki jest plan. Konstruktorzy planują osiągnięcie prędkości równej 1609.34 km/h.

Pojazd napędza silnik EJ200 znany z myśliwca Eurofighter Typhoon, jednostka spalinowa o mocy 800 KM, która odpala silnik myśliwca i pełni rolę pompy paliwa oraz rakieta Falcon, dzięki której będzie możliwe uzyskanie rekordowej prędkości.

Co ciekawe pojazd osiąga niesamowitą moc 133 tysięcy KM, a ciąg, po odpaleniu rakiety, ma wynieść 212 kN, co stanowi ekwiwalent ciągu 180 bolidów F1. Niedawno pojawił się film, na którym możecie zobaczyć całą konstrukcję BloodHound SSC oraz jego niezwykły kokpit.

Pierwsze, ale nieoficjalne próby zakończyły się sukcesem i zakładana prędkość została osiągnięta w 42 sekundy. Oficjalne bicie rekordu było już wielokrotnie przekładane, ale ostatecznie wyznaczono je na 2018 rok. Zespół ma problemy finansowe, z którymi może uporać się dopiero w przeciągu następnych miesięcy.

Firma zapowiedziała już testy silników pojazdu, które odbędą się w najbliższe wakacje w Newquay Aerohub w brytyjskiej Kornwalii. Rekord może zostać ustanowiony już w przyszłym roku na pustyni Hakskeen Pan w RPA.

Pojazd-rakieta mierzy: 12,8 m długości, 3 m wysokości i 2 m szerokości. Specjaliści pracowali nad projektem prawie 6 lat. W tym czasie przetestowano kilkanaście projektów nadwozia.

Obecnie rekord prędkości należy do pojazdu ThrustSSC, który w październiku 1997 roku osiągnął kosmiczną prędkość 1227,985 km/h. Tym samym przekroczył barierę dźwięku.

W jego budowę zaangażowany był Richard Noble, a za sterami siedział pilot RAF-u Andy Green. Obu panów zobaczymy także w najnowszym przedsięwzięciu. Zatem pozostaje nam tylko trzymać kciuki za powodzenie bicia rekordu.

Źródło: BloodHound SSC / Fot. BloodHound SSC