Google od paru lat korzysta z kwantowego komputera D-Wave, jednak od samego początku jego działanie budzi sporo kontrowersji - ze względu na oryginalną architekturę niektórzy powątpiewali w to, czy jest on w ogóle komputerem kwantowym. Koncern z Mountain View chce jednak wszelkie wątpliwości rozwiać - stworzył on bowiem nowy, kwantowy procesor, który ma zostać przetestowany jeszcze do końca bieżącego roku.

Dział Google, który zajmuje się kwantowymi komputerami skonstruował ostatnio procesor kwantowy, który ma stanąć do wyścigu z jednym z najpotężniejszych klasycznych superkomputerów świata - tylko taki wyścig, zdaniem inżynierów z Mountain View, będzie w stanie raz na zawsze udowodnić, że mamy do czynienia faktycznie z komputerem kwantowym.

Klasyczne komputery działają na bitach - jednostkach informacji o stanie 1 lub 0, a wszystko odbywa się w tranzystorach włączanych i wyłączanych wewnątrz procesora. Kwantowy komputer działa jednak inaczej - bity są w stanie kwantowym, w którym potrafią one przechowywać kilka wartości jednocześnie, a zatem ich moc obliczeniowa rośnie wykładniczo - już 300 kubitów pozwalałoby na pracę z taką ilością liczb ile jest atomów we wszechświecie.

Kwantowy procesor Google ma sześć kubitów, które zostały ułożone w konfiguracji 2x3 - do testu z superkomputerem potrzebny będzie jednak chip nieco mocniejszy, posiadający 49 kubitów. Sześciokubitowy układ jednak działa, co najważniejsze, a zatem pozostała obecnie tylko kwestia jego skalowania - gotowe są już projekty odpowiednio większych procesorów.

Jeśli Google się powiedzie to będzie to duży skok naprzód, póki co jednak z akademickiego i PR-owego punktuj widzenia, do wykorzystania w prawdziwym świecie komputery kwantowe będą musiały zostać dopracowane - chodzi przede wszystkim o to, by dało się je łatwo skalować i programować.

Źródło: Next Big Future, Zdj.: D-Wave Systems