Polska powoli, ale sukcesywnie uniezależnia się energetycznie od gazu z Rosji. PGNiG w kwietniu podpisało umowę na dostawę gazu ze Stanów Zjednoczonych. Pierwsza dostawa 80 milionów m3 skroplonego gazu od Cheniere Energy zostanie zrealizowana w terminalu LNG w Świnoujściu już w czerwcu.

Roczne zapotrzebowanie Polski na gaz wynosi 14-15 miliardów m3. Krajowe wydobycie to 4,4 miliardów m3. Od rosyjskiego Gazpropu kupujemy 10 miliardów m3 gazu rocznie.

Nowy terminal w Świnoujściu może przyjąć 5 miliardów m3 rocznie, a po zrealizowanej niedługo modyfikacji, jego możliwości wzrosną do 7 miliardów m3, czyli połowy rocznego zapotrzebowania Polski.

Wydobycie krajowe gazu, import ze Stanów Zjednoczonych i Kataru oraz podłączenie się do planowanego gazociągu norweskiego, w ciągu 5-7 lat pozwoli Polsce całkowicie uniezależnić się od gazu z Rosji i zakończyć ciągnący się od wielu dekad szantaż energetyczny Kremla, który miał niebagatelny wpływ na dotychczasową politykę zagraniczną Polski i spowalniał jej rozwój.

imagldgjadrit5ss222e27wq Polska chce się uniezależnić energetycznie od Rosji. Fot. Xinhua.

Import gazu z USA czy Kataru będzie również dla polskiego rządu kartą przetargową podczas renegocjacji umowy na dostawy gazu z Rosji, która będzie miała miejsce w 2019 roku.

Również Stanom Zjednoczonym zależy na rozbiciu monopolu gazowego Gazpromu w tej części Europy. Rex Tillerson, nowy amerykański sekretarz stanu, w trakcie przesłuchania w Senacie, zapowiedział, że rząd USA uczyni wszystko, co tylko możliwe, aby kraje europejskie uniezależniły się energetycznie od Rosji.

Przypomnijmy, że kilka dni temu rządy Litwy, Łotwy i Estonii zapowiedziały, że również chcą zrezygnować z gazu z Rosji i zainicjowały projekt przełączenia swojej sieci energetycznej do Unii Europejskiej, co ma nastąpić przez Polskę (zobaczcie tutaj).

Źródło: TVP Info/PAP / Fot. Pixabay/Xinhua/Twitter