Człowiek, a więc główny sprawca zmian klimatu, jest relatywnie dobrze przygotowany do przetrwania porównując naszą sytuację do innych zwierząt. A chodzi tu choćby o ptaki wędrowne, które do odchowania potomstwa przed podróżą potrzebują określonej ilości czasu. A teraz mają go za mało.

Amerykańscy naukowcy wzięli ostatnio pod lupę ptaki wędrowne ze swojego kontynentu i odkryli, że 9 spośród badanych 48 gatunków nie była w stanie dotrzeć do miejsc wylęgu w odpowiednim czasie, co może odbić się na populacji kolejnego pokolenia - a jeśli zmiany klimatu się utrzymają (a wszystko na to wskazuje) to oczywiście efekt może się kumulować z każdym rokiem, wobec czego ptaki te mogą po prostu zniknąć.

Badania przeprowadzone z pomocą zdjęć satelitarnych i naziemnych obserwacji wskazują wyraźnie, że problemem jest przedwczesne nadejście wiosny, zanim ptaki zdążą dotrzeć na miejsce - a rozbieżność między naturalnym kalendarzem roślin i zwierząt zdaje się tu powiększać z każdym rokiem.

Bo oczywiście zwierzęta próbują się dostosować - to wszak jedna z podstawowych cech całego życia - jednak problem w tym, że dziewięć spośród badanych gatunków ptaków już nie jest w stanie za zmianami nadążyć.

Źródło: Florida Museum of Natural History [Eureka Alert], Zdj.: CC0