Grupie astronomów z Lehigh University w Pensylwanii udało się ostatnio odkryć bardzo dziwną planetę. Jest ona duża - większa od Jowisza, ale jednocześnie ma bardzo niską masę, a to dzięki temu, że zdaje się ona mieć gęstość zbliżoną do styropianu.

KELT-11b - bo taką nosi ona nazwę (od teleskopu KELT - Kilodegree Extremely Little Telescope) - znajduje się około 320 lat świetlnych od Ziemi, a jej znalezienie było bardzo trudne. Przez niską gęstość, która wynika z bardzo "napompowanej" atmosfery, planeta ta była ledwie widoczna podczas tranzytu przez tarczę swojej gwiazdy - przyciemniała ją o mniej niż 0.3%, do tego tranzyt był długi, dlatego konieczne były bardzo dokładne obserwacje.

Planeta ta - pomimo tego, że jest o 40% większa od Jowisza to jest od niego 5-krotnie lżejsza.

Obserwacje utrudniała także niezwykła jasność gwiazdy KELT-11, która ewoluuje obecnie w czerwonego olbrzyma, co doprowadzi także w relatywnie niedługim (w kosmicznej skali) czasie około stu milionów lat do zagłady KELT-11b, który zostanie po prostu przez rozszerzającą się gwiazdę pochłonięty (podobny los czeka Ziemię, ale to za parę miliardów lat). W przypadku KELT-11b nastąpi to tak szybko, bo orbita tej planety jest bardzo ciasna - okrąża ona KELT-11 w ciągu zaledwie 5 dni.

Dzięki intensywnej jasności tej gwiazdy, będziemy jednak mieli unikalną szansę poznać dość dobrze skład atmosfery KELT-11b - astronomowie liczą, że dzięki temu uda im się poznać mechanizm powodujący, że planety tak się rozszerzają - obecnie bowiem nie ma teorii, która by to wyjaśniała.

Źródło: The Astronomical Journal, Zdj.: Walter Robinson/Lehigh University