Najnowocześniejsza na całym świecie metoda edycji genów CRISPR w organizmach żywych, również w człowieku, może generować setki groźnych mutacji w genomie, które mogą doprowadzić do wystąpienia setek nieprzewidywalnych wad genetycznych. Niepokojące wyniki badań zostały właśnie opublikowane w magazynie Nature przez naukowców z Columbia University of Medical Center.

Metoda CRISPR pozwala na usuwanie, dodawanie i modyfikowanie poszczególnych genów m.in. u roślin czy ludzi. Dzięki niej powstała nadzieja na usunięcie wad genetycznych i całkowite wyeliminowanie w najbliższej przyszłości większości dręczących naszą cywilizację chorób.

W przypadku roślin miałyby one być o wiele pożywniejsze, łatwiejsze w uprawie czy niezwykle odporne na szkodniki i warunki klimatyczne. Teraz okazuje się, że tak inwazyjne modyfikacje mogą generować setki nieprzewidzianych i niepożądanych mutacji, które mogą być wielkim zagrożeniem dla ludzi i następnych pokoleń.

W tej chwili pionierami wykorzystania potencjału tej technologii są Chiny. Naukowcy z Państwa Środka przeprowadzili już kilka poważnych modyfikacji genetycznych u śmiertelnie chorych pacjentów (zobaczcie tutaj). Podobne eksperymenty w Stanach Zjednoczonych rozpoczną się dopiero pod koniec bieżącego roku.

Tymczasem to właśnie naukowcy z USA sprawdzają, czy modyfikacje dokonane z pomocą metody CRISPR są bezpieczne dla organizmów żywych. Specjaliści dysponują systemami sekwencjonowania genomu, dzięki którym mogą przewidzieć przyszłe skutki swoich działań w genomie, ale teraz okazuje się, że nie są one wystarczające.

imagegemfofnodinterng443ewrer Metoda CRISPR-Cas9 pozwoli wyeliminować śmiertelne choroby? For. Pixabay.

Badania przeprowadzone na myszach, którym skorygowano defekt w genie prowadzący do szybkiej ślepoty, stwierdzono powstanie aż 1500 mutacji pojedynczego nukleotydu. Niepokojący jest w tym fakt, że żadna z tych mutacji DNA nie była przewidziana przez algorytmy komputerowe, które są szeroko wykorzystywane przez naukowców do poszukiwania defektów.

Naukowcy zaznaczają, że wystarczy tylko jedna mutacja w nukleotydzie i już może dojść do poważnych skutków ubocznych, których efektu nie można przewidzieć w funkcjonowaniu zarówno organizmu modyfikowanego, jak i kolejnego jego pokolenia.

Naukowcy z USA chcieliby, aby ich koledzy pracujący przy eksperymentach wykorzystujących metodę CRISPR, masowo korzystali z systemów sekwencjonowanie genów na całym genomie, a nie na małym jego wycinku.

Niestety, specjaliści z Chin są nastawieni na ogólne efekty, a także na utrzymanie pozycji lidera na świecie i nie dbają o stosowanie metod sugerowanych przez badaczy z USA. Aż strach pomyśleć, jak będzie wyglądała przyszłość, jeśli naukowcy w tak nieetyczny sposób będą podchodzili do modyfikacji genetycznych u ludzi.

Źródło: Phys.org / Fot. Pixabay