Naukowcom z NASA od jakiegoś czasu sen z powiek spędza jeden, niezręczny problem. W trakcie przyszłych misji na Księżyc, Wenus czy Marsa, astronauci będą musieli przebywać długie godziny poza stacjami kosmicznymi czy bazami. Dlatego specjaliści myślą o wyposażeniu kosmicznych skafandrów w system odprowadzający nieczystości, aby brudny problem nie zamienił życia astronautów w istny koszmar.

Co niesamowite, najtęższe umysły z NASA zastanawiały się, jak rozwiązać ten problem, i nie udało im się to. Agencja zwróciła się więc o pomoc do opinii publicznej, ogłaszając konkurs Space Poop Challenge, w którym można było wygrać 30 tysięcy dolarów.

Wyzwanie to nie było łatwe, gdyż trzeba było wziąć pod uwagę fakt przebywania astronautów w warunkach mikrograwitacji aż przez 144 godziny i techniczne możliwości skafandrów. Gdyby pozostawić nieczystości samym sobie, to po tylu godzinach w skafandrach pojawiłoby się nowe życie.

Space Poop Challenge wystartował końcem listopada i wzięło w nim udział 20 tysięcy osób, przedstawiając ponad pięć tysięcy pomysłów. NASA wybrała rozwiązanie przedstawione przez lekarza rodzinnego i chirurga doktora Thatchera Cardona, który pomysł zaczerpnął ze swojej codziennej rutyny. Idea jego rozwiązania jest banalna.

maxrfwfwfwesdefaultdwfw Tak na pewno nie będą wyglądały kosmiczne toalety. Fot. NASA/Twitter.

Aż w głowie się nie mieści, że naukowcy z NASA nie wpadli na to sami. Chodzi tutaj o zainstalowanie w skafandrach małych, dwuetapowych śluz powietrznych. W pierwszym etapie śluza od strony ciała astronauty otwiera się i pochłania nieczystości a następnie się zamyka. Po czym otwiera się śluza po zewnętrznej stronie pozwalając na wyrzucenie brudów w przestrzeń kosmiczną.

Pomysł doktora Cardona przewiduje też wyposażenie skafandrów w baseny medyczne, które używane są powszechnie w szpitalach, ale w tym przypadku w nieco innej, nadmuchiwanej formie wraz z podłączonymi do nich przewodami zasysającymi nieczystości i odprowadzającymi je już w przestrzeń kosmiczną.

Naukowcy myślą też o późniejszym wykorzystaniu ekskrementów do produkcji energii, która zasilałaby bazy czy urządzenia pracujące w kosmosie (zobaczcie tutaj).

W ten piękny i prosty sposób dostojni astronauci i przyszli kolonizatorzy planet nie będą musieli dokonywać swoich przełomowych odkryć z zafajdaną pieluchą na tyłku.

Źródło: NASA / Fot. Twitter