Elon Musk, szef SpaceX, ma wielkie plany kolonizacji Czerwonej Planety i przemiany jej w drugą Ziemię. Jakiś czas temu ogólnie opisał swoją koncepcję, co wzbudziło na świecie sporo kontrowersji (zobaczcie tutaj). Teraz opublikował 16-stronicowy manifest na ten temat, z którego możemy dowiedzieć się wielu szczegółów, jak to niesamowite przedsięwzięcie, z pomocą SpaceX, w ogóle chce zrealizować.

Musk wyliczył, że obecnie bilet na Marsa dla jednej osoby kosztuje 10 miliardów dolarów. Na wycieczkę na obcą planetę i tak niegościnną dla ludzi jak Mars, raczej nikt by się za taką kwotę nie zdecydował. Jednak biznesmen chce docelowo umieścić na Marsie milion ludzi.

Jeśli uda się pomyślnie i sprawnie przeprowadzić loty testowe kapsuł Dragon i później nie będzie dochodziło do katastrof, to cena biletu może spaść do 100-200 tysięcy dolarów. Takie kwoty to już pestka dla większości milionerów, a co dopiero głodnych wrażeń miliarderów.

Muskowi zależy na tym, aby ludzkość stała się cywilizacją kosmiczną. Jest to dla niego ważne nie tylko ze względu na zabezpieczenie nas przed globalną katastrofą, która przecież nastąpi prędzej czy później, ale również dlatego, że powinniśmy zacząć szybciej eksplorować obiekty znajdujące się w naszym Układzie Słonecznym.

Najlepszy moment na to jest już teraz, ponieważ dysonujemy odpowiednimi ku realizacji tego technologiami. Musk chce zbudować całą flotę statków kosmicznych, które będą zdolne do zabrania na Marsa jak największej liczby ludzi, aby obniżyć koszty. Trzeba tutaj brać pod uwagę fakt, że loty mogą odbywać się co 26 miesięcy, ze względu na dogodną pozycję obu planet.

Tankowane statków kosmicznych ma odbywać się na ziemskiej orbicie. SpaceX chce wykorzystać tutaj nowy, wydajniejszy rodzaj paliwa. Będzie to połączenie metanu z ciekłym tlenem. Z takiego paliwa korzystają silniki Raptor i to właśnie one zostaną zamontowane na statku ITS, który zacznie kursować na Marsa.

Elon uważa, że stworzenie kolonii na Czerwonej Planecie wymaga przynajmniej 10 tysięcy lotów gigantycznych statków. Każdy z nich będzie mógł zabrać na pokład ok. 100 osób. Do tego potrzebne będzie również paliwo, materiały, roboty, maszyny i sprzęt, aby kolonia mogła normalnie funkcjonować.

Gdy już to się stanie, większość materiałów będzie produkowana na miejscu, więc rozkwit pierwszej ludzkiej osady na obecej planecie znacząco przyspieszy.

Musk uważa, że zajmie to od 40 do 100 lat, czyli całkiem możliwe, że zarówno on, jak i my, możemy już tego nie doczekać. Ale przecież chodzi o przyszłość naszego gatunku, więc jest to sprawa wielu pokoleń. Trzeba jednak zacząć to realizować już teraz, a nie siedzieć z założonymi rękami, dlatego Musk chce spróbować podjąć się urzeczywistnienia tych kosmicznych wizji.

Plany szefa SpaceX na Marsie się nie kończą. Kolonia na tym obiekcie będzie wstępem do dalszej eksploracji Układu Słonecznego, a później egzoplanet, krążących wokół obcych gwiazd w naszej i innych galaktykach.

Źródło: New Space / Fot. SpaceX