Nie jest tajemnicą i nikogo nie powinien bulwersować fakt, że jednym z najbardziej policyjnych krajów świata są Niemcy. Władze stolicy postanowiły właśnie wspiąć się na jeszcze wyższy poziom permanentnej inwigilacji mieszkańców Berlina i turystów, instalując na jednej ze stacji kolejowych najnowocześniejszy system identyfikacji twarzy.

Eksperyment został zainicjowany na stacji Suedkreuz. Sieć kamer na żywo śledzi wszystkie osoby przebywające na terenie obiektu oraz w jego pobliżu i rejestruje ich twarze, a następnie porównuje z bazą danych, w celu identyfikacji każdej osoby.

Akcja natychmiast spotkała się z wielkim oburzeniem opinii publicznej, gdyż niewątpliwie jest jedną z najbardziej inwazyjnych w prywatność i może powodować nadużycia. Władz jednak fakt ten nie interesuje, bo wzrastająca lawinowo ilość przestępstw wymusza zastosowanie drastyczniejszych środków.

Twórcy rozwiązania twierdzą bowiem, że dzięki niemu można będzie skuteczniej niż dotąd zapobiegać atakom terrorystycznym i innym przestępstwom. System ma być testowany przez sześć miesięcy, a później zostanie zainstalowany w najbardziej newralgicznych częściach miasta.

Źródło: Newsweek / Fot. Pexels