Podpisany w 1987 Protokół Montrealski (w sprawie substancji zubożających warstwę ozonową) miał za zadanie wyeliminować z użycia środki szkodliwe dla ziemskiej powłoki ozonowej. Wtedy też ludzkości udało się wspólnymi siłami osiągnąć ten bardzo ważny cel. Okazuje się jednak, że przy okazji udało się zrobić więcej niż zakładano.

Najnowsza analiza przeprowadzona przez Cooperative Institute for Research in Environmental Sciences (CIRES) wskazuje, że nie tylko udało nam się wtedy znacznie ograniczyć użycie zabójczych dla powłoki ozonowej freonów i innych związków ODS (zubożających warstwę ozonową), ale dodatkowo przyniosło to inny, pozytywny efekt dla atmosfery - dzięki Protokołowi Montrealskiemu uniknęliśmy emisji odpowiednika około 170 milionów milionów ton dwutlenku węgla rocznie.

Tak pozytywny efekt zawdzięczamy temu, że freony są również bardzo groźnymi gazami cieplarnianymi (nawet 10 tysięcy razy bardziej szkodliwymi od CO2), na co jednak w roku 1987 mało kto zwracał uwagę. Nie oznacza to jednak, że uda się nam dzięki temu uratować klimat - efekt jest pozytywny, lecz pamiętać należy, że freony zastąpiono z czasem związkami HFC, które są dużo mniej szkodliwe dla ozonu, lecz są równie groźne pod kątem efektu cieplarnianego.

Związki te również mają zostać całkowicie wycofane z użycia, lecz do tego będziemy potrzebowali czasu. Ważny powinien być dla nas także efekt psychologiczny - udało się nam bowiem jako ludzkości przeskoczyć bardzo poważny problem, powinniśmy więc czerpać z tej historii i ponownie zjednoczyć się, by stworzyć lepszy świat jutra.

Źródło: Geophysical Research Letters, Zdj.: CC0