SpaceX polubiło się z Pentagonem i po owocnym oraz tanim wyniesieniu na orbitę tajnego satelity NROL-76 (zobaczcie tutaj), niedawno firma Elona Muska podpisała kontrakt na wyniesienie w kosmos tajnego mini-wahadłowca X-37B.

Maszyna wróciła niedawno po 718 dniach przebywania na orbicie (zobaczcie tutaj), a za kilka dni ponownie trafi na orbitę. Jej kolejna misja również jest utajniona. Powstały tylko dwa egzemplarze X-37B, które łącznie spędziły 2086 dni w kosmosie. Maszyny mają po 8,8 metra długości, 2,9 metra wysokości i 4,6 metra rozpiętość skrzydeł.

Wiemy jednak, że w poprzedniej na pokładzie wahadłowca znalazł się testowy silnik jonowy, zaawansowane systemy precyzyjnej nawigacji czy próbki 100 najnowocześniejszych materiałów (nowe polimery, kompozyty i powłoki) w ramach projektu o nazwie Materials Exposure and Technology Innovation in Space (METIS). Ich zadaniem jest ochrona promów, satelitów, sond i kapsuł, a także wszystkich instalacji wojskowych znajdujących się na orbicie.

Mini-wahadłowiec X-37B po powrocie z misji OTV-4 w 2017 roku. Fot. USAF.

Nowa misja planowana jest w ciągu następnych kilku dni, jednak nie znamy dokładnej daty. Do tej pory X-37B był wynoszony na orbitę z pomocą rakiety Atlas V 501 firmy United Launch Alliance, teraz pierwszy raz poleci Falconem-9. Start ma nastąpić ze stanowiska startowego 39A na przylądku Canaveral.

Jest to drugi kontrakt, jaki SpaceX otrzymało od USAF. Pierwszy z nich zakłada dostarczenie w kosmos satelity nowej generacji. Wartość kontraktu przekracza w tym przypadku 80 milionów dolarów. Start misji ma nastąpić w kwietniu 2018 roku.

Źródło: NASASpaceFlight / Fot. USAF