Chiny idą w ślady Francuzów, Finów czy Brytyjczyków i przymierzają się do zakazania produkcji i sprzedaży samochodów o napędzie spalinowym. W tej chwili Ministerstwo Przemysłu opracowuje rozkład jazdy dla przyszłości motoryzacji i skierowania jej na ekologiczne tory.

Rząd największego na świecie truciciela chce wywrzeć presję na rodzimych producentach i zagranicznych partnerach, aby jak najszybciej opracowywały technologie, które takie piękne wizje prędko pomogą zrealizować. Plany Chin bardzo cieszą, bo zachęcą też i inne kraje świata do podobnych projektów, co pozytywnie wpłynie na ziemski klimat.

W Państwie Środka każdego roku sprzedaje się coraz więcej pojazdów o napędzie elektrycznym, i jest to aktualnie największy na świecie rynek sprzedażowy. Francja i Wielka Brytania chcą całkowitego zakazu produkcji i sprzedaży pojazdów spalinowych do roku 2040.

f04da2rwrwrswdb112217934g03 Chiny chcą zakazać produkcji i sprzedaży pojazdów spalinowych. Fot. ChinDaily.

Chociaż władze najludniejszego kraju świata nie podały żadnych szczegółów swojego projektu, możemy oczekiwać, że chcą tego dokonać w podobnym lub krótszym czasie, co Europejczycy. Chiny mają tutaj ogromną przewagę ze względu na niesamowicie owocną sprzedaż samochodów o napędzie elektrycznym i hybryd. W ciągu ostatniego roku zakupiono tam bowiem dwa razy więcej takich pojazdów (336 tysięcy sztuk), niż np. w Stanach Zjednoczonych (159 tysięcy sztuk).

Co ciekawe, Volvo Cars, należące do chińskiej grupy Geely Holding, ogłosiło w tym roku plany budowy elektrycznych samochodów w Chinach do globalnej sprzedaży, począwszy od 2019 roku. General Motors, Volkswagen AG oraz Nissan Motor Co. i inni producenci zapowiedzieli uruchomienie wspólnych przedsięwzięć z chińskimi partnerami w celu opracowania i produkcji pojazdów elektrycznych w tym kraju.

Wszystko wskazuje więc na to, że władze Chin w najbliższych latach dadzą ogromnego ekologicznego kopa światowej motoryzacji i skierują ją na takie tory, na których powinna znaleźć się już bardzo dawno.

Źródło: Phys.org / Fot. ChinaDaily/Twitter