Nie jest chyba żadną tajemnicą to, że wojna w XXI wieku toczy się cały czas na cyfrowym polu bitwy. A Wall Street Journal donosi, że ma informacje o tym, iż Rosjanie w jej ramach hakują już telefony żołnierzy wojsk NATO rozmieszczonych na terenie naszego kraju.

Niczym nowym nie jest fakt, że w ramach cybernetycznej wojny atakuje się serwery, które mogą posiadać ważne dane, czy mogą odpowiadać za zarządzanie ważnymi systemami, jednak Rosjanie mieli się, według źródeł WSJ, posunąć jeszcze dalej atakując zwykłych żołnierzy - ich konta na serwisach społecznościowych czy smartfony.

Kreml oczywiście wszystkiego się wypiera, jednak zachodni spece od bezpieczeństwa uważają, że atak jest zbyt dobrze skoordynowany i zbyt profesjonalny, by stali zanim zwykli cyberprzestępcy - do tego Amerykańscy żołnierze donosić mają o tym, że ktoś próbuje wykorzystać zdobyte w ten sposób dane w bardzo dziwny sposób - podchodzą do nich nieznane im osoby, które dzielą się z nimi sekretami z ich własnego życia.

Z jednej strony takie działanie wygląda nieco jak żywcem wyciągnięte z filmu szpiegowskiego, natomiast z drugiej, faktycznie ktoś może próbować w ten sposób wpłynąć na morale wojsk. Mimo wszystko podkreśla to tylko jak bardzo nie tylko same armie, lecz także pojedynczy żołnierze (i w zasadzie wszyscy inni ludzie również) powinni dbać o cyberbezpieczeństwo, a jednak nadal przez większość społeczeństwa nie zdaje sobie świadomości z zagrożeń.

Źródło: WSJ, Zdj.: CC0