Huragan Maria, który przetoczył się we wrześniu bieżącego roku przez Karaiby, dokonał niewyobrażalnych zniszczeń na wielu znajdujących się tam wyspach. Na samym Portoryko uległo zniszczeniu aż 90 procent stacji bazowych telefonii komórkowych. To sprawiło, że praktycznie wszyscy mieszkańcy wyspy utracili dostęp do globalnej sieci.

Google postanowiło więc pomóc władzom przywrócić komunikację z całym światem, a stało się to możliwe dzięki Project Loon, czyli specjalnym balonom. Amerykańska Federalna Komisja Łączności (FCC) wydała eksperymentalną licencję na loty balonów, które będą dostarczały internet do wszystkich zakątków Portoryko.

Gigant pochwalił się, że przez pierwsze 7 dni funkcjonowania wsparcia łączności, na terenie odpowiadającym swoją wielkością obszarowi Szwajcarii, przesłano 160 GB danych, a wśród nich było to 30 milionów wiadomości na WhatsAppie i 2 miliony e-maili.

Balony Loon poruszają się na wysokości ok. 20 kilometrów nad powierzchnią Ziemi. Na ich pokładach znajdują się urządzenia nadawczo-odbiorcze, które łączą się ze stacjami bazowymi i telefonami funkcjonującymi w technologii LTE z transferem danych na poziomie 10 MB/s.

Dwa balony można również ze sobą połączyć z pomocą lasera. Nie jest to proste zadanie, bo balony bezustannie się przemieszczają, a laser musi trafić w odbiornik, którego średnica wynosiła 3,81 cm, ale inżynierom z Google udało się to, i przy tym osiągnęli transfer danych na poziomie 155 Mb/s, a później nawet 1 Gb/s, więc możliwości tej technologii się niesamowite.

Balony Loon za kilka lat będą dostarczały internet w najróżniejszych zakątkach naszej planety, a w dalszej przyszłości będą wsparte kosmicznym internetem dostarczanym przez tysiące mikrosatelitów CubeSat.

Źródło: Google / Fot. Google