Social media są niezwykle potężną bronią nie tylko dla korporacji, próbujących nam sprzedać swoje produkty, lecz także (lub raczej - przede wszystkim) dla polityków. Naukowcy z City, University of London opisali właśnie, że udało im się znaleźć dowody na to, że Brexit wspierany był przez bardzo potężny, składający się z 13 tysięcy fikcyjnych kont botnet, który działał na Twitterze.

Jest to spory problem, jak zwracają uwagę autorzy badań, bo sieci społecznościowe opierają się właśnie na pomyśle wzmocnienia - określone komunikaty, wiadomości i myśli zyskują popularność dzięki temu, że wspiera ją duża ilość ludzi, a system ten nie jest przygotowany na to, że ludzi tych mogą zastąpić boty - sztuczne konta mające wspierać idee, na którym zależy właścicielowi botnetu.

Boty udało się wyłapać m. in. dzięki temu, że nie działają one idealnie czasem powielając treści od innych botów i tym samym zapętlając się, a także dzięki temu, że ich konta zostały niemal w tym samym momencie skasowane, gdy cel już udało się im osiągnąć.

Problem jest to ogromny dla wszelkich demokratycznych wyborów, co pokazał także przykład amerykańskich wyborów prezydenckich, co do których również cały czas pojawiają się podejrzenia dotyczące rosyjskich wpływów.

Zwrócić należy uwagę na fakt, że boty oczywiście mogą być wykorzystywane nie tylko przez jedną opcję, ale w przypadku Brexitu naukowcy odkryli, że ośmiokrotnie więcej z nich promowało treści za wyjściem Wielkiej Brytanii z Unii, niż przeciw.

Źródło: City, University of London, Zdj.: CC0